KOTLINA KŁODZKA JESIENIĄ

Długość: ok. 300 kilometrów.
Czas przejazdu: co najmniej 5 godzin.
Trudność: Trasa łatwa do zapamiętania. Można przejechać ją prawie każdym motocyklem. Odcinek z Młotów do Spalonej to tragedia. W kierunku od Spalonej w kierunku Międzylesia zobaczycie jak wygląda nieremontowana przez wiele lat droga bez asfaltu.

Startujemy z Wrocławia jadąc krajową ósemką w kierunku Kłodzka i Kudowy Zdrój. Jechałem już tyle razy tą drogą, że każdy kolejny przejazd to droga przez mękę. W okolicach Niemczy remontowany jest odcinek przy zjeździe na Dzierżoniów, w Ząbkowicach Śląskich złamany TIR na drodze. Jedyne urozmaicenie to pozostałości po fotoradarach, których na drodze do Kłodzka potrafiło być nawet osiem. Za Dusznikami odbijemy wreszcie na Zieleniec. Droga jest wąska (zimą tylko jednokierunkowa), a jesienią asfalt jest dodatkowo mokry i dość chłodny – w nocy temperatury spada do około zera.

ZOBACZ RÓWNIEŻ  W POSZUKIWANIU ZŁOTEGO POCIĄGU - OKOLICE WALIMIA

W Zieleńcu zatrzymujemy się na szybką kawę. Polecam knajpę Hanka, tą na przeciwko Szarotki. Knajpa jest fajna i niedroga, żarcie niezłe a obsługa… No cóż są zainteresowani klientem. Po prostu bomba. Jesienny widok na okoliczne górki bezcenny. W tym czasie klientów w Zieleńcu jest jak na lekarstwo. I to jest fajne.

Jedziemy w kierunku Lasówki. Wymieniony przed paru laty asfalt jest zajebisty, równiutki jak stół i przyczepny. Droga wije się wzdłuż granicy czesko-polskiej. Zniknęły też prawie słupy graniczne. Zanim nie weszliśmy do EU grasowali to pogranicznicy na Hondach XL, dopytując każdego kto zatrzymał się przy granicy, co kombinuje. Przecież można nielegalnie uciec na tamtą stronę. Dzisiaj jest tu mega spokojnie i mega pięknie. Widoki są super.

Na skrzyżowaniu za Lasówką, wybierzcie drogę w lewo, w kierunku Bystrzycy Kłodzkiej. Dobra wiadomość jest taka, że zjeżdżacie z drogi nazwijmy ją główniejszej. Niestety kończy się dobry asfalt, zaczynają się dziury jak cholera. Dla DL-a to nie problem. Jeśli wybierzecie się tu na chopperkach, kręgosłup dostanie ostro w kość. Droga wije się przez las. Pojawia się też kilka fajnych zakrętów, na których trzeba uważać, bo piach i błoto nawiezione przez drwali nie jest miejscem do ostrych złożeń. Dojeżdżając do Młotów, nie przeoczcie zjazdu w prawo na Spaloną.

ZOBACZ RÓWNIEŻ  GÓRY STOŁOWE - CO WARTO ZOBACZYĆ W OKOLICY?

Przed laty droga od prowadząca od Zieleńca, przez Spaloną i dalej w kierunku Międzylesie była nazywana autostradą Sudecką. Dzisiaj pozostała już tylko nazwa i miejsce w którym studenci budownictwa mogą zapoznać się z konstrukcją drogi. W wielu kawałkach asfaltu nie ma, pozostało tylko to co pod nim. Mam nadzieję że za parę lat ktoś wreszcie odkryje potencjał tego miejsca i wyremontuje dojazd. Na razie to tylko pobożna życzenia.

Po paru kilometrach Wycinamy w lewo w kierunku Poręby i Bystrzycy Kłodzkiej. Po prostu nie mamy czasu jechać dalej aż do Międzylesia. Powoli przejeżdżamy przez Długopole Zdrój znane z licznych uzdrowisk.

ZOBACZ RÓWNIEŻ  DOLINA BARYCZY - POMYSŁ NA WEEKENDOWY WYJAZD

Odcinek Sienna-Idzików jest znany jako dawny odcinek Rajdu Polski oraz wyścigów Górskich, dlatego spodziewajcie się sporej ilości piachu na najfajniejszych winklach.

Wracamy drogą prze Lądek Zdrój – Złoty Stok – Ząbkowic Śląskie o dalej krajową ósemką do Wrocławia.

Czasami warto rozejrzeć się robi przerwę na sikanie. Spojrzenie pod nogi może być zaskakujące.