ZACHODNIE MAZOWSZE NA MOTOCYKLU – TRASA WZDŁUŻ WISŁY, DZIKICH JEZIOR NIESAMOWITEJ PRZYRODY
Utarło się przekonanie, że okolice Warszawy nie oferują motocyklistom zbyt wiele. Jeśli jednak potrafisz, oczywiście tylko od czasu do czasu, zrezygnować z ciasnych agrafek na rzecz niezwykłego klimatu, przestrzeni i spokojnej jazdy, zachodnie Mazowsze zwiedzane na motocyklu potrafi zaskoczyć.
Ten region, szczególnie lewobrzeżna część Wisły między Warszawą a Włocławkiem, to idealny kierunek na motocyklowy weekend. Od razu uprzedzam, że drogi nie są tu bardzo kręte. Mają za to swój rytm i niepowtarzalny urok. Liczba miejsc, w których chce się zatrzymać, jest zaskakująco duża.

DZIKO TUŻ ZA WARSZAWĄ – KAMPINOS I OKOLICE
Wyjazd zaczynam tuż za północno-zachodnią granicą stolicy. Kampinoski Park Narodowy to jedno z tych miejsc, które przypominają, jak niewiele trzeba, by błyskawicznie pozostawić za plecami wrzawę wielkiego miasta. Ten obszar jest objęty ścisłą ochroną przyrody i robi ogromne wrażenie panująca tu ciszą i przestrzenią.
Przez serce puszczy prowadzi stara, zniszczona droga. Przy niej znajduje się Miejsce Pamięci Palmiry – wojenny cmentarz ofiar masowych egzekucji z czasów II wojny światowej. To miejsce, ten przystanek, jest trudny, ale niezwykle ważny dla każdego Polaka. To miejsce zmusza do refleksji i wyciszenia, które dziwnie dobrze pasują do idei motocyklowej turystyki.

Zdecydowanie przyjemniej jedzie się drogą nr 579 z Leszna do Cybulic. Tam skręcam w 575 w kierunku Leoncina – miejscowości znanej motocyklistom z pierwszego w historii zlotu właścicieli Benelli Leoncino. Dalej jadę na zachód, aż do Kamionu, gdzie przekraczam Bzurę, pięknie meandrującą wśród łąk. To raj dla kajakarzy i świetne miejsce na krótki postój.
ŚLADAMI OLEANDRÓW I BIWAK NAD JEZIOREM
Kolejnym punktem trasy jest Wiączemin Polski i Skansen Osadnictwa Nadwiślańskiego. To miejsce poświęcone Olendrom – osadnikom z Fryzji i Niderlandów, którzy od XVI wieku mieli ogromny wpływ na rozwój Mazowsza, Kujaw i Wielkopolski. Cała okolica nosi do dziś ślady ich obecności.
Z Wiączemina kieruję się nad Jezioro Zdworskie, a dokładniej na piaszczystą plażę w Matyldowie. To niemal idealna miejscówka biwakowa: są miejsca na ognisko, boisko do siatkówki, toalety i kosze na śmieci. Nad jeziorem bez problemu znajdziesz też inne miejsca, gdzie można rozbić namiot.

Ja polecam pojechać nieco dalej. Jezioro Białe leży zaledwie kilka kilometrów dalej i oferuje jeszcze więcej spokoju. Zatrzymuję się na plaży Biały Łabędź. Jest pomost, infrastruktura biwakowa i piękne, dzikie otoczenie. Wieczorem obserwuję zachód słońca, który maluje niebo nad taflą wody – dokładnie za takie chwile kocham motocyklowe wyjazdy.
OKRĄGLAKI W MIAŁKÓWKU – URBEKSOWE KLIMATY
Poranek zaczynam od kawy zaparzonej we włoskiej kawiarce, tuż nad brzegiem jeziora. Po spakowaniu motocykla jadę w kierunku jednej z najsłynniejszych urbeksowych miejscówek w Polsce. To opuszczony ośrodek wypoczynkowy w Miałkówku nad Jeziorem Lucieńskim, znany jako okrąglaki. Kompleks powstał w latach XX wieku jako ośrodek dla pracowników Zakładów Przemysłu Lnianego. Trzy rotundy mieściły 120 pokoi, działała restauracja, były boiska i korty tenisowe. Dzisiaj to już historia. Ośrodek lata świetności ma już dawno za sobą. Po transformacji ustrojowej, z powodu wysokich kosztów utrzymania, obiekt stopniowo popadał w ruinę. Dziś stoi zarośnięty i zdewastowany. Swobodny dostęp do wnętrz pozwala zobaczyć skalę zniszczeń – i uruchamia wyobraźnię.

W SERCU PARKU KRAJOBRAZOWEGO
Znad Jeziora Lucieńskiego ruszam przez Gostynin w głąb Gostynińsko-Włocławskiego Parku Krajobrazowego. Przez Skrzynki i Telążną prowadzi wąska, asfaltowa droga z minimalnym ruchem. Co chwilę między drzewami błyszczą tafle jezior – raz po lewej, raz po prawej. To jeden z tych fragmentów trasy, gdzie motocykl jedzie się sam, a głowa odpoczywa.

DLACZEGO LUBIĘ ZWIEDAĆ POLSKĘ Z KANPY MOTOCYKLA?
Trasę kończę w Gospodzie pod Rumianym Jabłkiem w Glewie, już po drugiej stronie Wisły. Do lokalnych potraw dobieram wino z pobliskiej winnicy Tulibowo. I właśnie wtedy dociera do mnie myśl, że w motocyklowej turystyce nie chodzi wyłącznie o jazdę.
ZACHODNIE MAZOWSZE NA MOTOCYKLU – DLACZEGO WARTO SIĘ TU WYBRAĆ?
✔ blisko Warszawy, a jednocześnie dziko i spokojnie
✔ idealne drogi na płynną, relaksującą jazdę
✔ dużo miejsc na biwak i nocleg „na dziko”
✔ jeziora, parki krajobrazowe i Wisła
✔ świetna propozycja na weekendowy wypad