KONCEPCYJNE BMW R20, JEST FAJNE ALE…
Podczas tegorocznej edycji Concorso d’Eleganza Villa d’Este nad jeziorem Como BMW pokazało koncepcyjny motocykl BMW R20. Ile pomysłów z tego motocykla trafi do seryjnej maszyny? Sam jestem ciekaw, bo pamiętam podobną sytuację z roku 2014. Wtedy Monachijczycy pokazali koncept muskularnego nakeda, który następnie przerodził się w BMW R 1200 R. Tamten prototyp wyglądał znakomicie. Ale seryjna maszyna nie była już tak fajna.

Jak zapowiadają Niemcy, nowe BMW R20 ma zaskakiwać na drodze swoim stylem. Mocnym, typowym dla prawdziwych macho nie tracąc przy tym uroku dżentelmena. Oprócz tego motocykl ma łączyć w sobie klasyczny design i nowoczesne rozwiązania techniczne. Sercem motocykla jest oczywiście potężny bokser chłodzony powietrzem.

W tym wypadku Niemieccy styliści nie wyważyli otwartych drzwi. Projekt motocykla jest zaskakująco konserwatywny. Motocykl jest duży i sprawia wrażenie potężnego, z całą masą optycznie skupioną wokół silnika i wielkich cylindrów ogromnego boksera. W tym przypadku designerzy lubią bawić się kontrastami. Od potężnej środkowej części motocykla odróżnia się subtelna tylna część maszyny. Ale, ale. W przypadku kół, to tylne jest wielkie i masywne, a tylna obręcz została wyfrezowana z bloku aluminiom i ma rozmiary 17×6,25. To na nią naciągnięta została równie mięsista opona o rozmiarze 200/55 R17. Przeciwieństwem tylnego koła jest to przednie. Subtelne, szprychowane, optycznie dużo lżejsze od tylnego. Jakby dla kontrastu zostało ono zamontowane w masywnym widelcu upside-down.

GDY NOWOCZESNOŚĆ MIESZA SIĘ Z TRADYCJĄ
Kręgosłupem motocykla jest zamknięta, rama stalowa pomalowana w kolorze czarnym. Do jej budowy wykorzystano klasyczne rury ze stali chromowo molibdenowej. Tu nie ma żadnych zaskoczek.
W przypadku tylnego zawieszenia BMW R20 Concept wybór padł na sprawdzone przez lata tylne zawieszenie Paralever. W tym jednak przypadku zaprojektowano je od nowa. Zamiast jednostronnego wahacza zdecydowano się na konstrukcję dwustronną, przestrzenną, będącą połączeniem stalowych i aluminiowych profili. Inżynierowie chwalą się, że układ kinematyczny tego rozwiązania został tak zaprojektowany, że system działa precyzyjnie i jest niewrażliwy na zmiany obciążenia.

Mocowanie osi tylnego koła to natomiast potężne elementy wyfrezowane z dwóch kawałków aluminium, po każdej ze stron. To robi wrażenie. Skoro już jestem przy tylnym kole. To tradycyjnie dla BMW napędza je wał kardana. W tym jednak przypadku, podobnie jak w całej rodzinie R18, pozostał on nieosłonięty. Dodatkowo na potrzeby BMW R20 został on skrócony w porównaniu do BMW R18.
Zawieszenia, czyli widelec upside-down i centralny amortyzator, wyjechały ze stajni Öhlinsa. Podstawowa geometria pojazdu to rozstaw osi wynoszący godne 1550 mm i kąt główki ramy – 62,5°. Za zatrzymanie tego motocykla odpowiadają hamulce tarczowe w przednim i tylnych kołach. Nie są to zwykłe hamulce. W tarcze wgryzają się sześciotłoczkowe zaciski hamulcowe firmy ISR z przodu i czterotłoczkowe z tyłu. Patrząc na nie z boku, jest moc.
ERA WIELKIEGO BOKSERA BMW
W przypadku BMW R20 tradycji musiało stać się za dość. Sercem pozostaje chłodzony powietrzem bokser o pojemności 2000 cm3. Dla motocykla koncepcyjnego opracowano nowe osłony głowicy cylindrów i nową chłodnicę oleju, aby umożliwić choćby częściowe ukrycie przewodów olejowych.

Wrażenie robią aluminiowe lejki w układzie dolotowym, który jest pozbawiony jakiegokolwiek filtra powietrza. Podobno dzwięk tego silnika jest obłędny. Tak mówi informacja prasowa, więc ja się do niej nie przyzwyczajam.
BMW R20 I SŁODKIE LATA 70.
Zbiornik jest połączeniem cech typowych dla motocykli lat 70. Jest pękaty i wykonano go z aluminium. A wisienką na torcie jest lakier w kolorze gorącego różu, idealnie pasujący do stylu szalonych lat 70. Pozostałe detale takie jak pokrywy głowicy cylindrów stożki wlotu powietrza wykonano z polerowanego i anodowanego aluminium.

Tylne światło zostało doskonale zintegrowane z pojedynczą kanapą pokrytą pikowaną czarną Alcantarą. Ascetyczność tyłu podkreśla dynamiczny wygląd tego roadstera.
Nowoczesny reflektor LED jest klasycznie okrągły. Wewnętrzne światło soczewkowe jest otoczone przez jazdy pierścień będący światłem do jazdy dziennej.

Każdy z tych detali przyczynia się do wyjątkowego charakteru motocykla i podkreśla jego przesłanie. Koncepcyjne BMW R20 przenosi kulturę wielkich bokserów do całkiem nowego wymiaru.
„Koncepcyjny R20 to odważna interpretacja DNA BMW Motorrad” – mówi Alexander Buckan, dyrektor ds. projektów BMW Motorrad. „Motocykl łączy w sobie nowoczesne elementy techniczne z klasycznym designem roadstera. Ponadgabarytowe proporcje i minimalistyczna estetyka nadają mu charakterystyczny i niepowtarzalny charakter.”
Bardzo jestem ciekaw, co tak na prawdę wykluje się z tego projektu. Dzisiaj jest on bezsensownie szalony. Pokuszę się nawet o porównanie go do Yamahy MT-01. Tylko, że Yamaha powstała w czasach gdy motocyklowi producenci mogli sobie na to pozwolić. A dzisiaj świat jest nastawiony na kasę. Mam wrażenie, że BMW tak bardzo liczy zyski, że nie pozwoli sobie na tworzenie motocykla, który ma za zadanie prężyć muskuły. A może najzwyczajniej w świecie się mylę? Nie ma co gdybać, zobaczymy już niedługo.